Podszedłem do niej bliżej. Kątem rękawa zakryła usta. Zdjąłem jej rękę z twarzy. I ja złapałem.
-Nie nie mam dziewczyny-powiedziałem i pocałowałem ją w policzek. Odruchowo się odsunęła.-Muszę na chwile iść-powiedziałem i wyszedłem z jej pokoju. Poszedłem na dwór. Usiadłem na ławce. Wyjąłem jedną paczkę i zapaliłem. To mnie uspokaja. Nagle z budynku wyszła Shinobu.
-Hej Sin,sory za tamto.-ukryłem się za daszkiem czapki
Shinobu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz