niedziela, 12 stycznia 2014

Od Soni- c.d. Walka

Wszyscy byliśmy przerażeni, ale też trochę zmęczeni całym tym wydarzeniem; o Tetto nie wspomnę. Teraz, jak Natalia straciła przytomność, martwiłam się okropnie. Rany bolały przy każdym moim grymasie.
  - Czyli co teraz?- spytałam słabym głosem.
Milczenie.
Rany wciąż bolały. Nie wierzę, że się nie zagoiły! Minęły tygodnie od ataku strzygi. Czy to coś groźniejszego?
Miałam nałożyć Tetto nowe opatrunki, gdy coś zauważyłam; małe stworzonko zapukało w okno, chcąc wejść. Nie wiedząc co myśleć, wpuściłam do skrzydła szpitalnego małego smoka.

Ten przeleciał przez salę, niosąc ze sobą leśny aromat, i wylądował u boku Tetto.
  - A to co...?- wydukała dziewczyna na jego widok.
Dotknęłam twarzy.
  - Rany nie bolą- wyszeptałam.
Przyjaciele dopiero teraz zobaczyli, co się działo; zapach lasu rozniósł się po całej sali, kiedy smok zgniótł w łapkach zioła i zaaplikował maź na rany wilkołaczki. Nie chcąc spłoszyć bezinteresownie (kto wie, czy świadomie) pomagającego stworzenia staliśmy i patrzyliśmy w milczeniu.
Po chwili smok podszedł do mnie (siedziałam na łóżku) i za pomocą dwóch palców posmarował specyfikiem każde moje draśnięcie. Rany powoli się zasklepiły.
  - Czy to normalne?- spytał cicho Zero.
  - Nawet jeśli nie- odparłam.- to mamy szczęście.
Smok poszybował do Natalii. Pomachał jej przed nosem jakimiś liśćmi. Jej twarz drgnęła.
*Samanta? Zero? Tetto? Może Natalia?

sobota, 11 stycznia 2014

Od Samanty-CD Walka

Kiedy zaprowadziliśmy Sonię i Tetto do szpitala,zaczęłam niepokoić się o Natalię
-Zero.Ona dosyć długo nie wraca....
-Fakt...-mówi.-Poszukamy jej?
Nie musiał dwa razy powtarzać.Pobiegliśmy do sali.Znaleźliśmy brud
-Łapy potwora..-mówię zamyślona.
-Idziemy-mówi Zero.
Pobiegliśmy za śladami łap.Nagle zobaczyliśmy dwa potwory.Biegły do nieprzytomnej Natalii
-Natalia!-zawołała osłaniając przyjaciółkę własnym ciałem . Rzuciła patrona i zauważyłam,że potwór się go boi. Uciekł. Drugi bał się Zera . Tak zostaliśmy my i nieprzytomna Natalia . Zanieśliśmy ją do szpitala.Tam czekała na nas Sonia i w ciężkim stanie Tetto.Kiedy zobaczyły nieprzytomną Natalię przeraziły się
-Co się stało?-pyta Sonia.
-To nic takiego...-zapewnia ją Zero.
-A jddnak jest nieprzytomna.-przerywa Tetto
-To przez potwory-mówię.-Pobiegła i..
-Zaraz..puściliście ją samą-pyta Sonia


~Sonia,Zero,Tetto?~

Od Tetto - CD Walka

Powoli zaczęłam otwierać oczy. Nie było jasno, więc mnie nic nie oslepiło. Przez chwilę zastanawiałam gdzie jestem, co się stało; ale już w następnej sekundzie wszystkie wspomnienia spadły na mnie niczym grom. W brzuchu poczułam okropny ból. Złapałam się za ranę i cicho jęknęłam. Spróbowałam usiąść, ale rana mi na to nie pozwoliła. Spojrzałam na swoje ręce. Były umazane krwią.
- Tetto... Wszystko gra? - usłyszałam nagle znajomy głos. Nade mną pojawiła się nagle Sonia. Jej ręce też były we krwi. Nie miałam siły nic powiedzieć i tylko spojrzałam na nią.
- Mi nic nie jest. Ta krew to twoja... Straciłaś jej sporo.
- C... Co... się sta... ło...? - wydukałam.
- Straciłaś przytomność. Wzięłam cię do szkoły; ale za nami pobiegł potwór. Na szczęście pojawili się Zero, Samanta i Nati. Natalia odciągnęła potwora; ale dlugo nie wracała więc Sami poszła jej poszukać.
- Z-ze...
Sonia przyłożyla mi palec do ust dając znak by nie mówiła.
- Zero sprawdza czy w pobliży nie ma tych potworów.
Ni pyałam o nic więcej.
<Sonia, Zero?>

wtorek, 7 stycznia 2014

Głosy

Moi drodzy, kochani uczniowie uczęszczający do tej jakże wspaniałej szkoły...
Niezły wstęp, nie? XD Ale dobra... Opanowuję się i zaczynam.
Jak wiecie my (czyli administracja) wprowadziliśmy głosy. Wszystkim wydawał to się bardzo fajny pomysł i mam nadzieję, że to Wam też siępodoba.
Jednakże tylko kilka osób zgłosiło swe głosy i szkoda by nam było stracić tylu członków; bo jeżeli tego podpunktu formularza nie uzupełnicie zostaniecie wywaleni. Więc Wam przypominam, że musicie podać głosy i macie czas do 17 stycznia 2014. Jeżeli tego nie uzupełnicie zostaniecie wydaleni (mówię o tym poraz któryś).
Pozdrawiam
Tetto

niedziela, 5 stycznia 2014

Od Natalii CD Walka

-Esejkielaj znalazł je w jakiejś sali. Zamknęły się tam przed potworem. - Samanta patrzył z lekkim przerażeniem. Kiwnęłam na demona żeby nas zaprowadził. Biegliśmy za nim z całych sił. Zauważyłam ta twarzy Zera zaniepokojenie.
- Nie martw się Zero. Kiedy tam dotrzemy odciągnę potwora jak najdalej, a wy zajmiecie się Sonią i Tetto.
- Dzięki Nacia. - Dobiegliśmy do sali. Potwór dobijał się do drzwi.
- Ja go odciągnę, a wy zabierzcie stąd dziewczyny. - Szepnęłam do Zera i Sami. Obeszłam potwora i rzuciłam w niego jakimś kamieniem.
- Tu jestem potworze. - Potwór mnie zauważył i ruszył w moją stronę. Biegnąc przed siebie zauważyłam że przyjaciele zabierają dziewczyny. Odciągnęłam potwora z terenu szkoły. Wybiegłam na jakąś polankę.
Postanowiłam zaatakować potwora. Zraniłam go kilka razy, ale dalej zaciekle walczył.
- Jesteś mocnym przeciwnikiem potworze. - Zaśmiałam się w jego stronę. Nagle usłyszałam szelest liści.
Do walki dołączył jeszcze jakiś potwór. Odwrócił moją uwagę i tamten mnie zaatakował. Poczułam gorąco idące od klatki piersiowej do pasa. Musiałam dalej walczyć. Wstałam i dalej walczyłam. Niestety drugi potwór mnie rąbnął i uderzyłam o drzewo. Traciłam przytomność, ale czułam że rany powoli się zasklepiają. Chwała bogu że jestem szamanką i dzięki swojej mocy rany szybciej mi się goją. Nim całkowicie zemdlałam usłyszałam głos Samanty. Później tylko odpłynęłam.

Samanta?

Od Samanty-CD Walka

Razem z Zero i Natalią biegliśmy,by uratować przyjaciółki.Niestety czułam,że to bieg na oślep..
-W tym tempie nigdy ich nie znajdziemy.-mówi Zero
-Gdzieś muszą być.Nie traćmy ducha.-mówi szamanka
-A ty ciągle o tym duchu..-mówię
-Masz coś do duchów?Jestem szamanką i mam do tego prawo!-mówi Nati ze złością
-No właśnie!Duch!-mówi Zero
-Co?!-odpowiadamy ze złością
-Natalia,wyślij ducha!On ich znajdzie szybciej.
Popatrzyłyśmy na siebie.To rzeczywiście dobry pomysł!Natalia wysłała swojego ducha.
-Nie ma sensu szukać,skoro Esejkielaj już szuka.Wyślę jeszcze patronusa i poczekamy.-mówię
-OK.-odpowiadają zgodnie
Po ok. 5 minutach wraca demon.Zaczyna coś mówić do Natalii,lecz ja i Zero tego nie rozumieliśmy.Mogliśmy tylko patrzeć i udawać,że coś z tego zrozumieli.
-I co znalazł ich?-pyta Zero
-Tak.-odpowiada Natalia
-I co?-pytam

~Nati?~

Od Zero - CD Walka

Wszyscy nauczyciele zaniemówili gdy Samanta złożyła ofertę tego zaklęcia. Zamyślili się. Nagle kontem oka zauważyłem jak potwór powoli się podnosi i rozgląda. Zacząłem machać rękami (nie krzyczałem by nie zwrócić uwagi bestii) ale nikt mnie nie zauważył. Potwór skierował się w strone gdzie uciekła Sonia wraz z Tetto!
- Samanta! - krzyczę podbiegając do dziewczyny. - Potwór idzie za Sonią!
Wskazałem palcem parę połamanych młodych drzewek. Wraz z czarownicą i szamanką pobiegłem w ślad za potworem.
<Sonia, Samanta, Natalia?>