czwartek, 6 marca 2014

Nieobecność

Z powodu szkoły i nauki, muszę sobie załatwić nieobecność.
Od dnia dzisiejszego do 16.04.
Będę wchodzić czasem, by sprawdzić co się dzieje. Poza tym, wciąż mam trochę czasu, dopiero od 10 marca dostanę wycisk, więc jak coś to można mnie męczyć.
I przypominam, że dziś koniec roku, a jako iż mam akurat tego dnia urodziny, to ten. Punkty, czy coś. :3
Artivis

środa, 5 marca 2014

Od Natalii CD Zapomniane sprawy

Spojrzałam na przyjaciółkę. Miała naprawdę dobry pomysł.
- Możemy to zrobić. Będzie niezły ubaw później. - Pogłaskałam Tsume po łebku. Sonia uśmiechnęła się w moją stronę. Sięgnęłam po harmonijkę i zagrałam wspaniałe tony niczym z Shire.
- To może ja poszukam Sami, a ty Martina. - Obie wstałyśmy z podłogi.
- Jak znajdziesz Sami to przyjdźcie do mojego pokoju. - Kiwłam na zgodę przyjaciółce. Poszukiwania Sami nie trwały długo. Znalazłam ją w jej pokoju.
- Hej Sami. - Uśmiechnęłam się do niej.
- Pójdziesz ze mną do pokoju Sonii?
- Ok. - W pokoju Sonii był już Martin i ona.


Sonia? (Ale uknułyśmy intrygę ^^)

Od Issaca "Nowy..." do Soni i Natalii

Przyjechałem do szkoły. Mam kiepskie wyczucie czasu bo kończył się już rok szkolny. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić włożyłem jedynie słuchawki do uszu i puściłem jedną ze swoich ulubionych piosenek. Zastanawiałem się jak tu będzie i czy to szkoła dla mnie. Wiem że są tu tacy jak ja ale oni tylko pogarszają sytuacje. W poprzedniej szkole próbowałem wtopić się w tło innych i mi się to udawało do dnia wczorajszego. Odbyła się nieprzyjemna sytuacja i mnie wywalili. To było jedyne miejsce, które wydawało się odpowiednie. Wszedłem do budynku. Wyjąłem słuchawki z uszu i zapukałem do jednego z pokoi. Otworzyła mi jakaś dziewczyna a za nią stała prawdopodobnie jej koleżanka.
-Chyba pomyliłeś drzwi - uśmiechnęła się lekko
-Nie po prostu wpadłem się przywitać
-A jak cię nazywają?
Uśmiechnąłem się i odpowiedziałem
- Jestem Issac.

Sonia? Natalia?

Od Soni- c.d. Zapomniane sprawy

  - Czemu nie- odparłam skromnie.
Jak miło. Jedyna normalna w tym towarzystwie, nie licząc Sam i Martina, bo oni nie są niczego świadomi.
Wzięłam harmonijkę i zaprezentowałam grę; wystarczy jedynie wsysać i wdmuchiwać powietrze tak, aby wyższe i niższe dźwięki komponowały się zgodnie z zapisem tabu. Nie minęło pięć minut, gdy w pokoju zaczęła rozbrzmiewać klimatyczna muzyka z Shire.
  - Dobrze!- pochwaliłam.- Jak widzisz, to nie takie trudne.
  - Rzeczywiście.- Lekko pokasłując, szamanka odstawiła harmonijkę na szafkę nocną.
Siedziałyśmy na podłodze, opierając się plecami o łóżko. Tsume położył mi łeb na nogach.
  - Ale kicha- odezwała się Natalia.
  - Co?
  - Wszystko.
  - No.
Dziewczyna uśmiechnęła się z politowaniem.
  - Twoja małomówność czasem mnie dobija.
  - A co tu dużo gadać?
  - No... Co powinnyśmy według ciebie zrobić w tej sytuacji?
Pomyślałam przez chwilę i powiedziałam:
  - Powiedzieć o wszystkim Sam i Martinowi, a potem zachować pozory nieświadomości. Jaśnie swatkowie będą wciąż sądzić, że cała akcja jest tajemnicą dla ich "ofiar", a my będziemy miały niezły ubaw.
W istocie, ta opcja zapowiadała się całkiem zabawnie.
*Natalia?*

wtorek, 4 marca 2014

Od Natalii CD Zapomniane Sprawy

Zapukałam do pokoju Sonii. Po pomyśle żeby zeswatać Sami i Martina uciekła gdzieś.
- Mogę wejść? - Drzwi uchyliła mi przyjaciółka.
- Wejdź. - Weszłam do jej pokoju. Na łóżku leżał Tsume.
- Wszystko w porządku Sonia? Mnie też nie podoba się pomysł Swatania Sami.
- Wiem, ale nikt nie chce tego posłuchać. - Do głowy wpadł mi fajny pomysł.
- Może wejdziemy na dach? Słyszałam jak grasz na harmonijce, nauczyła byś mnie?


Sonia?

Od Soni- Zapomniane sprawy

Przez swój ostatni sen nabrałam wyrzutów sumienia. Powinnam powiedzieć przyjaciołom wprost, że nie mam ochoty pogrywać z nimi w jakieś intrygi, a nie uciekać z podkulonym ogonem, bez słowa. I będę musiała tak zrobić.
"Tak! Wezmę się w garść i wszystko będzie jak dawniej" pomyślałam. No, może nie wszystko...
Ostrożnie wyjrzałam z dziupli starego drzewa; las o poranku był naprawdę wspaniały, nie to co w nocy. Wyleciałam z kryjówki, kierując się w stronę szkoły. Dotarłam do okna swojego pokoju i tam wróciłam do zwykłej postaci.
  - Oh misty eye of the mountain below...- zanuciłam, kładąc się na łóżku. Od razu zrobiło mi się lepiej; noc w lesie nie była zbyt dobrym pomysłem, ale przynajmniej żyję i mogłam teraz leżeć w wygodnym łóżeczku.
  - Keep carefull watch of my brother's souls...
Nawet pasowało. Nie wiedziałam, co się dzieje z moimi przyjaciółmi, więc pocieszałam się, że są pod czyimś czuwaniem; tak metaforycznie.
Nagle coś weszło przez uchylone drzwi do pokoju. To Tsume! Wilk podszedł do mnie i wskoczył na łóżko. Pogłaskałam go po głowie.
  - Zero nie ma teraz dla ciebie czasu, prawda?- spytałam.- Hmm... Tak samo jak dla innych spraw.
Po raz kolejny przywołałam wspomnienie ambitnego planu. Przedstawienie teatralne poszło w niepamięć po ostatnich wydarzeniach. W głębi duszy miałam nadzieję, że przyjaciele porzucą to niedorzeczne pogrywanie z Sam i zaczną coś myśleć w tej sprawie. A może jakimś cudem pogodzą obie rzeczy?
Na korytarzu ukazał się cień jakiejś osoby i ktoś zapukał do drzwi.
*Ktoś?*

poniedziałek, 3 marca 2014

Witamy!

                                             
Witamy serdecznie Issac'a.