sobota, 9 listopada 2013

Od Samanty-CD Szkoła i wizje

Stosunkowo znam tego wilkołaka od nie dawna a już mnie tak zszokował.Tyle eliksirów i szkiców w jednej skrzyni.Najbardziej jednak zaniepokoiły mnie te jego wizję i pobudki z fiolkami w ręku...Mnie to najbardziej zaniepokoiło.Chciałam rozweselić atmosferę,lecz jego mina była poważna.Mam trochę dziwne przeczucia..
-I co o tym sądzisz?-pyta..
-Tyle eliksirów i szkiców amuletów...Bym ci coś może więcej powiedziała,ale nie znam się na eliksirach...
-To szkoda..-mówi przygnębiony wampir
-Ale mój brat się zna!Zaraz go przyprowadzę.
Po kilku minutach wróciłam z bratem.W czasie,gdy on zaczął badać wszystkie eliksiry przygotowane przez wilkołaka,zaczęłam się dopytywać
-A więc jakie masz konkretnie wizje?
-Co to da?-mówi
-Zapytam się pani od wróżbiarstwa,co one oznaczają i może coś z tego wyniknie.


~Edłard?~

Od Edłarda-Szkoła i wizję

Znalazłem się w szkole. Nawet całkiem dobrze się tu czułem. Poznałem nawet czarodziejkę miała na imię Samanta. Lekcje były całkiem fajne. Nawet dzień był ciekawy. Ale noc była okropna.
Znowu miałem te swoje wizje. Tym razem dwa amulety i eliksir. Obudziłem się w ręce miałem jakieś dwie małe fiolki. Postawiłem je na biurku,wziąłem kartkę i naszkicowałem amulety. Zabrałem się do ich formowania. Jeden zabrał mi godzinę. Po dwóch były oba zrobione ale różniły się od tych z mojej wizji. Przypomniałem sobie o fiolkach. Nalałem ich zawartość do kryształów w amuletach były takie same jak w mojej wizji. Potem zabrałem się do eliksiru.
Zmieszałem różne składniki i przelałem do fiolki. Schowałem je do mojej skrzynki która była pełna innych eliksirów i medalionów.
Położyłem się spać. Nad ranem coś kazało mi pokazać to wszystko Samancie. Poszedłem do niej ze skrzynką i zapytałem:
-Samanta zerkniesz na to co jest w skrzynce? I otworzyłem lekko krzynkę.Kiedy ją otworzyłem jej uwagę przykuły te trzy fotografie:



~Samanta dokończ~

Od Samanty-CD Prezent

Zastanowiłam się.Szpilki,sukienki itp to nie mój styl.On jest bardziej skate.Jednak nie wszędzie można wchodzić w trampkach,bluzie i czapce,więc się zgodziłam.
-No dobra.Naucz mnie.
-To chodź, znajdziemy dla ciebie jakieś fajne buty i sukienkę.
-Ok..ja znajdę jakąś sukienkę a ty szpilki..-mówię
-A dlaczego ja szpilki?-mówi Nati
-Bo ja się na nich nie znam..-mówię
-A jaki kolor cię interesuję?
-Hm...może pastelowe?
-Ok
Poszłam do działu z sukienkami.Uwagę przykuła ta sukienka
Przymierzyłam ją.Wyglądałam ładnie,ale nie wiem czy to ta...Akurat weszła przyjaciółka.
-I jak wyglądam..
-Całkiem dobrze,ale nie pasują do tych szpilek.-powiedziała
-A jakie znalazłaś?



<Nati?>

2 nowych uczniów!

Powitajmy Edłarda i Laichę!

Od Soni-CD Dziecinny wygląd..

Zaskoczył mnie fakt, że Tetto wspomniała akurat o Zerze. Naprawdę już wszyscy wiedzą, że on do mnie... startuje?
- A dlaczego miałabym zmieniać wygląd?- spytałam.- Dobrze wyglądam taka, jaka jestem.
- A nie wiem...- Tetto przewróciła oczami.- W sumie to dobrze. Taka, jaka jesteś, podobasz się Zeru.
- Dziewczyny, spokój!- skończyła dyskusję Natalia.- Wróćmy do Sami.
- Mnie się tam nawet podoba, ale wcześniej też było dobrze- powiedziałam.
Czekałam na opinię innych i rozmyślałam o tym, czy rzeczywiście Zero próbuje mi pokazać, co do mnie czuje. Nie, rozmyślanie było bez sensu- oczywiście, że tak!
*Tetto, Natalia, Samanta?*

Od Williama-CD Pierwszy dzień

Dziwiło mnie zachowanie Natalii.Dlaczego się tak stale zamyślała.
-To jak idziemy?
-Ok ja stawiam!
-No dobrze...-mówi i znów się zamyśliła.
Poszliśmy do kina.W końcu dotarliśmy do kasy.
-Poprosimy 2 bilety ulgowe na ,,Thor mroczny świat''.-mówię
-Jaki rząd i numery miejsca?
-A jakie są wolne?
-Na razie wszystkie..
Zwróciłem się do szamanki
-Jakie miejsca bierzemy?
-A jakie tobie pasują?-pyta
-Mi wszystkie..-mówię-To jakie



~Nati?~

Od Tetto-Dziecinny wygląd

Przyjrzałam się przyjaciółce, po czym powiedziałam:
- Hmm... nie jest źle, ale po pierwsze - dlaczego zmieniłaś wygląd?
Samanta wyraźnie się zakłopotała.
- Pani Lili Stark, powiedziała, że wyglądam na 14 lat...
Że co?! - krzyknęłąm w myśli. Nabrałam ochoty palnąć Sami w głowę z całej siły. Nagle odezwała się Natalia.
- I tylko dlatego?
- No i... William wygląda dojrzalej ode mnie... no i wogóle.
Nie, no... już na prawdę nie mogę. Podeszłam do niej, ale zamiast palnąć ją z calej siły lekko klepnęłam ją w głowę.
- Powiem tak. Spoko wygladasz, ale mam kilka ale: nikt, nie może kazać wyglądać Ci inaczej, niż Ci sie podoba; po drugie: ja też dorosło nie wyglądam. Czasami mam wrażenie, że mam 10 lat (może to też sprawa charakteru ;]). Nie zmienisz swego wyglądu, urodziłaś się ze swych rodziców, i wyglądasz jak oni, i nie powinno sie tego ,,niszczyć". Ale jak Ci się podoba, tak; to mi też.
- Tetto - to brzmiało dziwnie - powiedziała Sonia.
- Tiaa... Nigdy nie byłam dobra w przemawianiu; a zwłaszcza ,,do rozumu".
- Sami wygląda świetnie! - ciągnęła wampirzyca.
- Tylko ty nie zmieniaj wygladu. Zero się może obrazić...
- Przestań! - krzyknęla wampirzyca.
- Nie, no mówię serio! on cię lubi taką jaką jesteś - nie zmieniaj tego za żadne skarby.
Wampirzyca się zarumieniła.
<Soniu? [Taa, chyba trochę mi opowiadanie nie wyszło XD]>